środa, 15 lutego 2012

I ostatnia...


…przykladowa strona mojego komiksu!
Ahoj! Praca nad komiksem idzie powoli, ale do przodu. Gdybym nie miała depresji (i nie lubiła sobie czasem poleniuchować) to by pewnie szła szybciej, a tak to zajmuje mi to już cały rok.
Ostatnio nawet udało mi się obejrzeć Zmierzch ten co niedawno był w kinach. Bożesz ty mój, już czasem sama nie wiem czy oglądam to żeby się pośmiać i być ‘na czasie’ czy żeby, tak to lekko ujmę, podenerwować się? Wciąż nie pojmuję tego fenomenu najbardziej cieciowatego wampira wszechczasów, ekstremalnie idealnych postaci bez skazy i braku jakiejkolwiek sensownej fabuły… no nie radzę oglądać.
Mniejsza, teraz czas na wcześniej wspomnianą stronę i kilka przykładowych innych kadrów, które to mogą przybliżyć wam fabułę.


Nikt nie lubi czekać na piwo…



Motyw muzyczny też musi być!


A poważne debaty ty tylko w kibelku u znajomego.


Tę kadrę po prostu lubię...


Podłączyć się czasem do Matrixa, bezcenne.


I obiecana stronka!


A i jeszcze (specjalnie dla was) spóźniona piosenka na walentynki, miłego słuchania ziomy!

wtorek, 14 lutego 2012

Czemu Van Gogh namalował słoneczniki?

A nie na przykład róże? Wole róże, powinien je namalować, a najlepiej plakat z różami na ścianie…

Z racji tego iż znacznej części nie przypadła do gustu moja okładka do Pobitych Garów postanowiłam ją zmienić. Teraz nie mam na to zbyt dużo czasu więc wyręczył mnie Czcigodny Łukasz. Tak mi się spodobała jego wersja okładki iż będzie oficjalną.

Peace! ;)

czwartek, 9 lutego 2012

wtorek, 31 stycznia 2012

Jaką ja, do diabła, mam zrobić okładkę?

Kolektyw zmienił termin na 14 lutego. I bardzo dobrze. Ostatnio mam trochę na głowie (i nie żadne sesje itp.) i kończę Garego, mój umysł ciągle gdzieś przy tym siedzi. Pierwszy raz w życiu robie coś tak zaplanowanego i tak do tego poważnie podchodzę, jara mnie to. Trochę ciężko teraz jest mi się skupić na czymś innym, ale do 14 na pewno zdążę. Humor trochę poprawiony!

Ciągle kminię nad okładką, na razie narysowałam samego Garego, bo na pewno musi być na okładce jako główna postać. Poniżej fragment rysunku:


A oto Modna Lisa, która też pojawia się w komiksie. Ten rysunek robiłam na szybko więc trochę dziwnie wygląda…

A na koniec, nowa wersja mnie, chyba. Znaczy ma mnie to przypominać, ale nie wiem czy tak jest, nie mnie to oceniać (ale podobno przypomina).

Znając życie (jak zawsze) blog zniszczy jakość obrazków. Eh dobija mnie ten blog-srog. To tyle pierdół na dzisiaj! Czus!

środa, 25 stycznia 2012

90%

Dokładnie tak jak w opisie, mam już 90% Pobitych Garów. Mogłabym teraz zeskanować te strony, poszrzyć i wstawić tekst, ale prawda jest taka, że zrobiłam wielką gafę (nad którą trochę ubolewam). W pewnej scenie narysowałam otwarte drzwi w zupełnie inną stronę! Nie wiem gdzie ja miałam wtedy głowę… Nie dość, że na początku często je widać to w późniejszej scenie też. Chce by to było dobrze zrobione (jak na moje możliwości) i muszę jeszcze raz rysować te wszystkie kadry. Kurcze blade. Ale nic mnie nie powstrzyma przed skończeniem tego, a co.
Teraz mogę też zdradzić, że samych stron komiksu mam 72 i … a co ja tam będę pisać o tym, gdzie możecie przeczytać to w nowym kibicowaniu na ziniolu! Zapraszam do czytania!

A teraz z zupełnie innej beczki: Do nowego Kolektywu czasu mało zostało, a ja dopiero teraz wzięłam się za rysowanie komiksu. Tym razem nie było żadnego tematu więc można było ‘popuścić wodze fantazji’. Na razie mam tylko scenariusz szkice postaci do komiksu, patrzcie i płaczcie:



I na sam koniec pieśń chyba jedynej wokalistki którą darzę sympatią, już nie mogę się doczekać jej drugiego albumu oj a trzeba było dłuuugo czekać. Peace!

niedziela, 15 stycznia 2012

Dwa tysiące sraknasty...

Dopiero minęły zaledwie dwa tygodnie, a ja już mogę zaliczyć ten rok do jednych z najgorszych. Takiego pecha to już dawno nie miałam. Już myślałam, że to październik był okrutny. Los jednak lubi pokazywać jak często się mylimy… Matko, tyle rzeczy na raz, jak dla mnie mógłby być już ten koniec świata.
Starałam się poprawić sobie jakoś humor starą muzyką i wyszło z tego takie coś (pewnie jak zwykle, nie wiedzieć czemu, jakość obrazka się popsuje):

Komiks rysuje, ale po trochu. Na razie jestem zdołowana(muszę się ogarnąć) i mam trochę problemów na głowie. Ale co tam, uda mi się jak zawsze! …taaa.
A poniżej jedna z dzisiejszych inspiracji, oby wasz rok był udany, czus!